Dziś, 19 sierpnia 2024 roku, obchodzimy 22 rocznicę śmierci Marka Kotańskiego, człowieka, który na zawsze zmienił podejście do pomocy społecznej w Polsce. Jak wszyscy wiemy, jego imieniem został upamiętniony park przy PKP Rakowiec, co jest wyrazem uznania dla jego nieocenionego wkładu w walkę z wykluczeniem społecznym.

Marek Kotański, urodzony 11 marca 1942 roku, był psychologiem i terapeutą, który poświęcił swoje życie na rzecz osób uzależnionych, chorych i bezdomnych. Jego kariera rozpoczęła się w szpitalu psychiatrycznym przy ul. Dolnej w Warszawie, a następnie w Garwolinie, gdzie pracował z osobami uzależnionymi od narkotyków. To tam zrodziła się idea stworzenia pierwszego ośrodka MONAR, który powstał w 1978 roku w Głoskowie. MONAR, choć początkowo eksperymentalny, z czasem przekształcił się w szeroko zakrojoną organizację pomagającą osobom zmagającym się z uzależnieniami. Do dziś MONAR prowadzi ponad 150 ośrodków w całej Polsce.

Kotański był również założycielem ruchu Markot, który od 1993 roku skupiał się na pomocy osobom bezdomnym, samotnym matkom, osobom niepełnosprawnym oraz terminalnie chorym. W ramach Markotu działało sto ośrodków, które oferowały nie tylko schronienie, ale także możliwość resocjalizacji i powrotu do społeczeństwa. Dla zobrazowania skali wystarczy przypomnieć, że w latach 1990 – 2000 50% miejsc noclegowych w całym kraju to były Markoty.

Kotański miał dar przekonywania i wielką charyzmę, dzięki czemu potrafił skupić wokół swoich działań ludzi z różnych środowisk, w tym artystów, polityków i społeczników. Jego metody terapii oparte na idei społeczności terapeutycznej, wzorowanej na doświadczeniach Synanonu, okazały się niezwykle skuteczne.

Jednak jego działalność nie zawsze była dobrze przyjmowana przez społeczeństwo. W latach 80. i 90., gdy epidemia HIV/AIDS była powodem wielkich obaw społecznych, Kotański otwierał ośrodki dla osób zakażonych wirusem, co spotykało się z protestami mieszkańców. Szczególnie dramatycznym przykładem była sytuacja z 1992 roku, gdy w Laskach pod Warszawą podpalono dom dla dzieci zakażonych HIV. Mimo to, Kotański nie ustępował i kontynuował swoją misję, głosząc potrzebę solidarności z osobami chorymi.
Jednym z jego najbardziej znanych projektów było Hospicjum w Wandzinie, które stało się symbolem jego walki o godność i prawa ludzi wykluczonych. Jego praca i poświęcenie przyniosły mu wiele odznaczeń, w tym Krzyż Oficerski i Komandorski Orderu Odrodzenia Polski.

Marek Kotański zginął tragicznie 19 sierpnia 2002 roku w wyniku wypadku samochodowego. Został pochowany na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach, a jego pamięć jest wciąż żywa w sercach tych, którym pomógł i inspirował do działania na rzecz innych.